logo

Randka z Carrerą

Na pewno widziałeś kultowy już film Bad Boys i kojarzysz czarne Porsche głównego bohatera. A jeśli nie – to zdecydowanie polecam nadrobić zaległości. Filmowe 964 różni się wprawdzie od tego na zdjęciach poniżej – jest 4 lata młodsze, napędzane mocniejszym, uturbionym silnikiem i napędzane jest tylko na tyle koła, ale czerwona Carrera, z którą miałem przyjemność  spędzić cały dzień, błądząc po naszych pięknych, górskich drogach (no dobra, nie zawsze pięknych) to na pewno źródło nie mniejszych emocji.
Odbierając Carrerę przed południem, miałem mieszane uczucia. Z jednej strony – wsiadasz do samochodu, za cenę którego można kupić mieszkanie w centrum, i cieszysz się z możliwości obcowania z takim autem. Autem, które – chyba śmiało już można powiedzieć – jest autem kultowym i powoli staje się klasykiem – legendą. Wspomniane przez Complex Magazine jest jednym z 50 najfajniejszych filmowych samochodów (tak, wiem, wciąż chodzi o czarne 964 turbo ale to prrrrrawie to samo), Hammond też bez powodu się nim nie zachwyca (ale on w sumie zachwyca się całą serią 911). Coś w tym jednak musi być, bo patrząc na reakcję przechodniów, niewielu z nich nie zwracało uwagi na czerwonego diabła. Z drugiej zaś strony – masz pewne obawy. Przynajmniej ja miałem i myślę, że większość z Was też by miała. I nie chodzi tu o czy auta nie zarysujesz, czy nie pogniesz pięknych chromowanych rantów na krawężniku czy dziurze w naszych wspaniałych gładkich drogach, ale o to, czy w przypływie radości z obcowania z tym autem, wywiążesz się z zadania zrobienia dobrych zdjęć. Wprawdzie to auto stylizacją broni się samo na tle dzisiejszych nudnych, jednakowych szarych bądź czarnych brył, ale dobre otoczenie do zdjęć ważne jest. Dlatego, biorąc pod uwagę, że polska jesień w górach jest zjawiskowa, zdecydowałem się pojechać w okolice Karpacza i tam poszukać odpowiedniego miejsca. Każdy kilometr pokonywanej trasy sprawiał, że na twarzy pojawiał się uśmiech. Każde muśnięcie pedału gazu ten uśmiech podwajało a obawy o dobre zdjęcia ustępowały miejsca pierwotnej radości z obcowania z Carrerą. Auto podobało mi się coraz bardziej, oswajałem się z nim z minuty na minutę. Czułem się w nim po prostu dobrze, mimo, że z gwintowanego zawieszenia chyba już wyrosłem a basowe brzmienie poprawionego układu wydechowego najcichsze nie jest. Pod koniec dnia żałowałem, że przygoda z 911-tką powoli się kończy. Bo to naprawdę dobry kawał samochodu jest. Być może nie zmieścisz do niego siat z zakupami, po długiej trasie wysiądziesz wytrzęsiony twardym zawieszeniem a w uszach wciąż będziesz słyszał ryk boksera – ale takie właśnie to auto ma być. Wysiądziesz z niego po prostu zadowolony.  Tak samo jak i ja byłem, po niemal trzystu kilometrach pełnych emocji.
Obecnie 964 szuka nowego właściciela. Może to Ty zabierzesz go na kolejną randkę? Tylko taką nieco dłuższą, niż moja jednodniowa?

964b1
964b2
964b3
964b4
964b5
964b6
964b7
964b8
964b9
964b10
964b11
964b12
964b13
964b14
964b15
964b16
964b17
964b18

  • Share

2 Responses

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>